Pękające ściany hali, klinujące się bramy magazynu, przechylona posadzka w biurze – jeśli budynek Twojej firmy stoi na terenie górniczym, za te uszkodzenia może odpowiadać zakład górniczy. Szkody górnicze w obiektach firmowych można skutecznie naprawiać, a przedsiębiorca ma prawo żądać przywrócenia stanu poprzedniego albo wypłaty odszkodowania. Wyjaśniamy krok po kroku, jak dochodzić odszkodowania od zakładu górniczego i o jakich terminach musisz pamiętać.
Kto odpowiada za szkody górnicze w hali, magazynie lub biurze?
Za szkody górnicze odpowiada przedsiębiorca, który prowadzi zakład górniczy powodujący uszkodzenia – najczęściej konkretna kopalnia lub jej następca prawny. Odpowiedzialność ta oparta jest na zasadzie ryzyka, co jest bardzo korzystne dla poszkodowanego.
Mówiąc prościej: nie musisz udowadniać, że kopalnia zrobiła coś źle. Wystarczy wykazać, że uszkodzenia budynku firmowego pozostają w związku z działalnością górniczą – na przykład z osiadaniem terenu, deformacjami gruntu czy wstrząsami. Zasady te dotyczą tak samo osób fizycznych, jak i firm, właścicieli hal, magazynów czy budynków biurowych.
Jakie uszkodzenia budynku firmowego można zgłosić?
Zgłosić można praktycznie każdy uszczerbek, który da się powiązać z ruchem zakładu górniczego. W obiektach firmowych najczęściej są to pęknięcia ścian nośnych i elewacji, zarysowania posadzek, przechylenia konstrukcji, rozszczelnienie dachu, uszkodzenia fundamentów oraz problemy z instalacjami i drzwiami czy bramami, które przestają się domykać.
W przypadku hal produkcyjnych i magazynów szkody bywają szczególnie kosztowne, bo dotyczą dużych powierzchni i wpływają na bezpieczeństwo pracy. Dlatego tak ważne jest, by od razu dokładnie udokumentować stan budynku – zdjęciami, a najlepiej także nagraniem – zanim rozpoczniesz jakikolwiek remont.
Ile czasu masz na zgłoszenie? Uważaj na przedawnienie
Roszczenia o naprawienie szkód górniczych przedawniają się z upływem 5 lat od dnia dowiedzenia się o szkodzie. Wynika to z art. 149 ustawy Prawo geologiczne i górnicze. Termin liczy się nie od chwili, w której powstała szkoda, lecz od momentu, w którym mogłeś je zauważyć.
Tu czai się poważna pułapka. Samo zgłoszenie szkody do kopalni ani prowadzenie z nią korespondencji nie przerywa biegu przedawnienia. Bieg terminu przerywa dopiero wniesienie pozwu do sądu albo pisemne uznanie roszczenia przez kopalnię. To dlatego przeciągające się negocjacje bywają dla poszkodowanych ryzykowne – w ich trakcie roszczenie może się przedawnić.
Jak wygląda procedura dochodzenia naprawy od kopalni?
Zacznij od zabezpieczenia dowodów – zdjęć, nagrań, ewentualnie ekspertyzy technicznej. Następnie ustal, która kopalnia oddziałuje na teren Twojej nieruchomości. Możesz to sprawdzić w internetowych rejestrach dostępnych na stronach spółek wydobywczych, albo w publicznym rejestrze Midas. Roszczenie kieruje się do konkretnego zakładu górniczego lub jego następcy prawnego.
Kolejny krok to złożenie wniosku o naprawienie szkody. We wniosku wskazujesz dane firmy, opis budynku i uszkodzeń oraz oczekiwany sposób naprawienia szkody – przywrócenie stanu poprzedniego albo wypłatę odszkodowania. Prawo wymaga, byś najpierw wyczerpał drogę ugodową. Jeśli zakład górniczy odmówi zawarcia ugody albo nie odpowie w ciągu 30 dni, masz prawo skierować sprawę do sądu.
Czasami zdarza się, że po przeprowadzeniu oględzin przedsiębiorstwo górnicze proponuje zawarcie ugody. Zanim ją podpiszesz, dokładnie przeanalizuj, co jest w niej opisane. Zawarcie ugody może definitywnie kończyć sprawę, co oznacza, że nie będziesz mógł później domagać się dopłaty za te same uszkodzenia. Dlatego warto najpierw upewnić się, że proponowana kwota realnie wystarczy na naprawę.
Czy firma może dochodzić też strat z przestoju i utraconych korzyści?
Tak – i to jedna z najważniejszych różnic między szkodą w domu a szkodą w obiekcie firmowym. Poza kosztem naprawy budynku przedsiębiorca może dochodzić także tzw. utraconych korzyści, czyli zysków, których nie osiągnął, bo hala czy magazyn były wyłączone z użytku. Podstawą jest tu art. 361 § 2 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym naprawienie szkody obejmuje również to, co poszkodowany mógłby zyskać, gdyby szkody mu nie wyrządzono.
Przykład z praktyki: Firma logistyczna zauważyła postępujące pęknięcia posadzki i ścian w hali magazynowej stojącej na terenie górniczym. Uszkodzenia zmusiły ją do czasowego wyłączenia części magazynu i przeniesienia towaru. Poza kosztem remontu przedsiębiorca dochodził również strat wynikających z ograniczenia działalności w tym okresie. Ponieważ sprawę zgłoszono i skierowano do sądu przed upływem pięcioletniego terminu, roszczenia nie uległy przedawnieniu. Ważne jednak, żeby dokładnie udokumentować i wyliczyć wysokość powstałej straty.
Ile kosztuje droga sądowa przeciwko kopalni?
To kolejne ułatwienie dla poszkodowanych. Strona dochodząca naprawienia szkód spowodowanych ruchem zakładu górniczego jest zwolniona z obowiązku uiszczania kosztów sądowych – wynika to z ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. W praktyce oznacza to, że nie płacisz opłaty od pozwu (zwykle 5% wartości sporu) ani zaliczek, na przykład na opinię biegłego.
Trzeba jednak pamiętać, że zwolnienie nie obejmuje automatycznie kosztów zastępstwa procesowego drugiej strony w razie przegranej, w przypadku której sąd na koniec może też nałożyć pozostałe koszty sądowe na osobę występującą z roszczeniem (z których pierwotnie była zwolniona na mocy ustawy). Dlatego przy większych szkodach w obiektach firmowych warto powierzyć sprawę wyspecjalizowanemu podmiotowi.
Tak. Odpowiedzialność za szkody górnicze oparta jest na zasadzie ryzyka. Nie musisz wykazywać winy kopalni – wystarczy związek uszkodzeń z ruchem zakładu górniczego.
Pięć lat od dnia, w którym dowiedziałeś się o szkodzie. Uwaga: samo zgłoszenie do kopalni nie przerywa biegu przedawnienia – robi to dopiero pozew lub uznanie roszczenia przez kopalnię.
Nie. Najpierw trzeba wyczerpać drogę ugodową, czyli złożyć wniosek o naprawienie szkody. Dopiero gdy kopalnia odmówi ugody lub nie odpowie w ciągu 30 dni, otwiera się droga sądowa.
Strona dochodząca naprawienia szkód górniczych jest zwolniona z kosztów sądowych, w tym z opłaty od pozwu. Nie zwalnia to jednak z ewentualnych kosztów zastępstwa procesowego drugiej strony przy przegranej.


