Pożar to jedno z najbardziej dramatycznych zdarzeń, jakie mogą dotknąć rodzinę czy przedsiębiorstwo. W jednej chwili można stracić dorobek całego życia — dom, wyposażenie, dokumenty, sprzęt — mówi Agnieszka Ryznar, prezes Votum Odszkodowania dla Forbes Polska. Mimo to, wielu Polaków nie dba o zawarcie polisy ubezpieczenia na wypadek pożaru, wichury czy zalania. Dlaczego tak ważne jest zabezpieczenie i możliwość otrzymania adekwatnego do szkody odszkodowania?
Niedoszacowanie wartości mienia a odszkodowanie
W ostatnim czasie doszło do kilku sytuacji z pożarem. Na Śląsku spłonął zakład produkcyjny, który zatrudniał 200 osób. Mimo posiadania polisy, właściciel nie uzyskał odszkodowania. Majątek określony w umowie ubezpieczeniowej był zaniżony, a co więcej – wykryto szereg zaniedbań po stronie przedsiębiorstwa, w tym brak systemu sygnalizacji pożaru. Skutki tego okazały się katastrofalne. Podobna tragedia spotkała małżeństwo z warszawskiego Ursynowa. Zostawili włączoną zmywarkę na noc, co doprowadziło do zwarcia i pożaru. Obudzili się w zadymionym mieszkaniu i musieli uciekać w pośpiechu. Cały ich dobytek został zniszczony lub zalany w trakcie akcji gaśniczej. Ekspertyza strażaków wykazała, że urządzenie było źle podłączone. Ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania.
Szkoda na nieruchomości a kredyt hipoteczny
Równie trudna bywa sytuacja osób, które spłacają kredyt hipoteczny. Utrata mieszkania w pożarze nie anuluje obowiązku spłaty rat. Bez odszkodowania odbudowa życia może okazać się niemożliwa. Dlatego należy pamiętać, jak ważne jest wcześniejsze zabezpieczenie majątku poprzez odpowiednio dobrane polisy. Podczas zawierania umowy ubezpieczeniowej, kluczowe jest realistyczne oszacowanie wartości poszczególnych elementów majątku – zarówno w przypadku prywatnych mieszkań, jak i firm. Ważne, by wliczyć wartość sprzętów domowych, mebli, maszyn, zapasy produktów znajdujących się w firmie itp.
Polacy nie ubezpieczają swoich mieszkań?
Coraz częstsze są też kataklizmy naturalne — powodzie, nawałnice, gradobicia. Zmiany klimatu mogą jeszcze bardziej spotęgować niebezpieczne zjawiska pogodowe. Mimo tego wielu Polaków nadal nie decyduje się na wykupienie odpowiednich polis. Na ponad 11 milionów mieszkań tylko 4,5 mln jest ubezpieczonych. W przypadku domów jednorodzinnych ochrona obejmuje 72 proc. z nich, a w gospodarstwach rolnych — 77 proc.
Główne przyczyny takiej sytuacji to brak świadomości ryzyk oraz niechęć do ponoszenia dodatkowych kosztów. Wciąż dominuje złudne przekonanie, że skoro dotąd nic się nie stało, to dalej też będzie spokojnie. Choć ubezpieczyciele mogą uchylać się od wypłaty odszkodowań, to odpowiedzialność za dokładny wybór zakresu polisy spoczywa na kliencie. W razie zaniżonej wyceny szkody można przejść do negocjacji, bo pierwsza oferta zakładu ubezpieczeń nie musi być ostateczna.
1,3 mld zł luki ubezpieczeniowej od katastrof naturalnych
Jan Grzegorz Prądzyński, prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń, wskazuje, że ubezpieczenia są fundamentem odporności społecznej i gospodarczej wobec katastrof naturalnych. W Polsce rynek ubezpieczeń mieszkaniowych rozwija się głównie dzięki kredytom hipotecznym, które wymuszają zakup polisy.
Niestety, mimo coraz częstszych zjawisk ekstremalnych (wichury, powodzie, pożary), nie przekłada się to znacząco na wzrost liczby ubezpieczeń. Kluczowe jest więc dalsze edukowanie społeczeństwa i podkreślanie realności zagrożeń wynikających ze zmian klimatu. Dodatkowo eksperci ostrzegają przed tzw. luką ubezpieczeniową – sytuacją, gdy suma ubezpieczenia jest zbyt niska względem rzeczywistej wartości mienia. Taka luka występuje m.in. w zdrowiu (125 mld zł rocznie) i emeryturach (75 mld zł). Swiss Re obliczył lukę ubezpieczeniową dla Polski w zabezpieczeniu katastrof naturalnych w 2022 roku na poziomie 300 mln dolarów, czyli około 1,3 mld zł.


